Radosne oczekiwanie

Adwent ma w sobie coś z delikatnego poranka — jeszcze nie wszystko widać, jeszcze nie wszystko słychać, ale światło już się podnosi. W tym półmroku Bóg mówi do nas wyraźniej niż zwykle. Jakby chciał, byśmy wreszcie usłyszeli to, co od dawna powtarza: Jestem blisko, nie bój się, Jestem Miłością.

Wiadomość pełna Nadziei

Słowami Proroka Adwentu (Izajasza) nieustannie woła: „Pocieszajcie, Pocieszajcie mój lud”. To nie jest rozkaz, to raczej zaproszenie do wejścia w Jego sposób patrzenia, który jest pełen czułości, troski, zrozumienia dla naszej kruchości.

Bóg mówi do nas bezpośrednio, znając prawdę o nas bardziej niż my sami: „Robaczku… Nieboraczku…” nie po to, by nas umniejszyć, ale by pokazać, że zna nas doskonale. On projektant naszych talentów i sukcesów, dobrze wie co w nas słabe, pełne lęku, i wcale nie odwraca wzroku, tylko tym bardziej „przytula jak niemowlę do policzka”.

Dług spłacony

Adwent przypomina, że nie musimy niczego udowadniać. Nie musimy zasługiwać na miłość, bo ona już została nam dana. Odkupienie dokonało się, zanim zdążyliśmy cokolwiek zrobić – „Skasowany zapis dłużny”.

Może jeszcze nie potrafimy tego dostrzec. Może nasze serca są zbyt zmęczone, a myśli zbyt rozproszone. Może wciąż potrzebujemy nauczyć się słuchać, żeby to zaproszenie usłyszeć i wciąż potrzebujemy otworzyć oczy, żeby zobaczyć oznaki Jego obecności tuż obok.

Ale to nic nie zmienia w Bogu! Jego wołanie jest ciągle takie samo, a my przez dar adwentu możemy powoli, cierpliwie otwierać się na Miłość, która przychodzi do każdego z nas. Na Przyjaciela zwykle czeka się z radością, dlatego to Oczekiwanie Adwentowe niech będzie pełne Radości przeżywanej wspólnie.

Zobacz: Oferta Coaching

0 0 głosy
Ocena artykułu
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze