Nie zaśpij na najważniejsze Spotkanie

Pobudka… Masz spotkanie!

Połowa świętego czasu Wielkiego Postu za nami… Słowo Dobrej Nowiny wg św. Jana (9,1–41) mówi o wielu sprawach, ale dla mnie najważniejszy jest motyw Spotkania.

Zaczyna się tak: „Jezus, przechodząc, ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia…” Życie jakby toczyło się obok niewidomego, a on sam — od urodzenia w ciemności — nawet nie wie o rzeczywistości światła, dlatego jej nie pragnie. Ta ciemność nie jest konsekwencją żadnego grzechu, ale jest gruntem do tego, by objawiły się sprawy Boże.

Przecież my też tak często, patrząc po ludzku, z naszej wąskiej perspektywy, siedzimy w swoich ciemnościach i nawet nie tęsknimy za światłem, bo nie wiemy, jak bardzo go potrzebujemy.

Ów niewidomy nie woła o pomoc, nikt go do Jezusa nie przyprowadza, nikt nie błaga, by Jezus go uzdrowił. To jednak niczego nie zmienia w Bożej trosce — Bóg wie, czego nam potrzeba, lepiej niż my sami. Dlatego Jezus nie przechodzi obojętnie… jest zawsze tam, gdzie i kiedy trzeba, aby sprawy Boże mogły się objawić.

Spotkanie nr 1

Pierwsze spotkanie z niewidomym nie jest spektakularnym olśnieniem, objawieniem ani głębią spojrzenia. Niewidomy z błotem na powiekach (czyli nadal niewidzący) ma iść obmyć się w sadzawce.

Posłusznie poszedł… może to było dziwne, może ośmieszające, a może bardzo ryzykowne. Poszedł — i przejrzał.

Niby proste, ale czy umiesz tak wyjść ze swoich przyzwyczajeń, trudności i cierpienia? Czy umiesz zaryzykować, nawet kiedy po pierwszym spotkaniu na powiekach masz nadal „błoto”?

Niewidomy przejrzał, a tak naprawdę dostał nowe życie — zmartwychwstał. Ciemność jest śmiercią, a życie jest jasnością. Dlatego kiedy przejrzał, zobaczył nie tylko światło słońca — zobaczył Prawdę i bronił jej, nawet za cenę odrzucenia i samotności.

Spotkanie nr 2

I właśnie taki „precz wyrzucony” ponownie spotyka Jezusa. W drugim spotkaniu Jezus pozwala mu się zobaczyć i usłyszeć. W tym spotkaniu człowiek jest już gotowy wyznać swoją wiarę i oddać pokłon Bogu.

Kiedy spotkamy Jezusa naprawdę, nic już nie ma takiego samego znaczenia. Po prostu wiemy, że On Jest wszystkim, wypełnia jasnością każdy mrok i przemienia człowieka w światłość.

Pora wstawać!

Święty Paweł mówi: „Zbudź się, o śpiący, i powstań z martwych, a zajaśnieje ci Chrystus.” Nieważne, w jakim jesteś śnie, w jakim błocie i jak daleko odszedłeś. Dla Jezusa nie ma to żadnego znaczenia — On czeka na ciebie właśnie takiego. Nie trać czasu na zajmowanie się sobą i swoimi słabościami, bo nie tak jak człowiek widzi Bóg…

Nie zaśpij na Najważniejsze SPOTKANIA

To sam Bóg czeka — i to Jemu zależy na spotkaniu z tobą.

Zaczyna się tydzień i może wiele różnych spotkań przed nami: sprawy, obowiązki, ludzie, rozmowy… Ale nowe życie dostajemy tylko w tym jednym, jedynym spotkaniu z Bogiem. Tu nie musimy brać numerka, umawiać się z wyprzedzeniem ani czekać w kolejce. Tu wystarczy naprawdę zapragnąć — i być całym sobą na Spotkaniu z żywą Osobą Boga, który jest obecny w Słowie, Eucharystii, Najświętszym Sakramencie.

Połowa świętego czasu Wielkiego Postu wciąż przed nami — nie prześpijmy okazji do Prawdziwego Spotkania z żywym Jezusem.

5 1 głos
Ocena artykułu
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze